Aparat fotograficzny w komórce

Według danych statystycznych, w posiadaniu Polaków jest ponad dwadzieścia osiem milionów telefonów komórkowych, z czego co trzeci to nowoczesny smartfon. Telefony tej klasy mają w wyposażeniu nawet najsłabszego modelu aparat fotograficzny. Nawet w najgorszym wykonaniu aparat taki potrafi zrobić zdjęcie, nieporównywalnie lepsze od zwykłego aparatu analogowego sprzed kilkunastu lat, lub od nowoczesnego aparatu cyfrowego sprzed pięciu lat. Postęp w technologii cyfrowej jest wręcz piorunujący i nic nie wskazuje na to, że w tym temacie to ostatnie słowo producentów. Dla porównania, szacuje się, że w polskich domach leży ponad osiem milionów aparatów cyfrowych, zarówno kompaktowych jak i lustrzanek. Od zawsze trwa walka, pomiędzy zwolennikami samodzielnych aparatów z tymi, które wbudowane są w nasze telefony. Zwolennicy tych drugich wskazują, że telefon i tak zawsze nosimy a ewentualne równice pomiędzy aparatami widać dopiero w najdroższych modelach. Przeciwnicy tej teorii twierdzą, że nie można iść na kompromis i jeżeli zdjęcie ma być naprawdę perfekcyjne, to jakość aparatu musi być idealna, więc wygrywa dla nich samodzielny aparat. Prawda jest taka, ze pomiędzy średniej klasy aparatem kompaktowym a podobnej klasy komórkowym, będzie wręcz niemożliwa do zauważenia. Jeżeli do tego jeszcze dodamy, że ponad połowa zdjęć jakie robimy i tak jest ostatecznie poddawana obróbce na komputerze, to przeciętna osoba nie wyczuje w zdjęciach różnicy. Oczywiście na takiej walce najbardziej korzystają producenci jednego i drugiego rodzaju sprzętu, bowiem napędza to sprzedaż elektroniki na całym świecie.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.