1

2

3

4

5

 

Nowatorski sposób na terapię

Słysząc słowo terapia, najczęściej kojarzy nam się ona z leczeniem lub więzieniem albo wychodzeniem z jakiegokolwiek nałogu. Może ona występować pod wieloma postaciami, często zupełnie niespodziewanymi i zaskakującymi. Nauka do dziś nie ma złotego środka, który pozwoli wyleczyć potrzebujące tej formy osoby, więc co chwilę słyszymy o jakiejś nowatorskiej metodzie terapii, która ma dobroczynny wpływ na chorych. Taki przypadek miał miejsce niedawno w Stanach Zjednoczonych, gdzie na tamtejszym oddziale pomocy psychologicznej dla ofiar wypadków wprowadzono do życia program terapii polegającej na fotografowaniu tego, co powoduje w nas dyskomfort. Przykładowo jeżeli miałeś wypadek samochodowy, zrób zdjęcie swojemu autu, jeżeli piłeś to uwiecznij na zdjęciu butelki, imprezę lub cokolwiek z tym związanego. Według psychologów, taka forma leczenie powinna przynosić skutki, bowiem nie spotykamy się ze stresującym nam czynnikiem czy wspomnieniem bezpośrednio, tylko za pośrednictwem aparatu fotograficznego. Z biegiem dni, tygodni czy miesięcy, powoli oswoimy się z zaistniałą sytuacją aż do całkowitego jej opanowania. Pierwsze rezultaty już widać. Mianowicie jeden z podopiecznych na oddziale zdobył pierwszą nagrodę na konkursie fotograficznym. Można uznać to za dodatkową nagrodę za leczenie, co powinno zachęcić do tego kolejne osoby. Wszystko wydaje się o tyle łatwiejsze, że na dzień dzisiejszy prawie każdy z nas ma jakikolwiek aparat fotograficzny przy sobie, więc okazji do zrobienia zdjęć na pewno nie zabraknie.

Coraz bardziej inteligentne aparaty

Dobrej klasy aparat fotograficzny w wersji cyfrowej, można już dostać za niewiele ponad tysiąc złotych. Za kilka miesięcy ceny pewnie jeszcze bardziej spadną, bowiem konkurencja wśród producentów jest zawzięta i każdy szuka sposobu, żeby przekonać do siebie klientów, kosztem pozostałych. Od lat bowiem znana na rynku techniki cyfrowej jest jedna reguła. Im łatwiejszy sprzęt do obsługi, tym większa liczba jego zwolenników. Producenci głowią się jak mogą, żeby tym oczekiwaniom sprostać. W najnowszych modelach aparatów dodaje się kolejne programy, które automatycznie poprawiają jakość robionego zdjęcia. Oprócz tego istnieje możliwość ustawienia indywidualnych opcji, według własnych upodobań. Inżynierzy w laboratoriach starają się zminimalizować ilość czynności, jakie obsługujący urządzenie musi wykonać. Na dzień dzisiejszy wystarczy ustawić wspomniany program a aparat zadba o resztę. Wydaje się, że osiągnięto już wszystko i nie da się jeszcze jakąś nowinką zaskoczyć. Ale rynek nie znosi próżni, więc sięgnięto po dodatkowe opcje wykonanego zdjęcia. Żeby nikt nie zapomniał, gdzie zostało ono zrobione, wyposażono aparaty w odbiornik lokalizacji satelitarnej. Komputer odczyta współrzędne i pokaże na mapie lokalizację. Nie trzeba się martwić, w jaki sposób przenieść zdjęcie z aparatu na komputer. Bezprzewodowe łącze internetowe jest od jakiegoś czasu do dyspozycji każdego właściciela średniej klasy urządzenia. Na całe szczęście, nie uda się jeszcze zastąpić człowieka w tym procesie, bowiem wtedy fotografowanie straciłoby urok i sens.

Ślubne wspomnienia na zdjęciu

Wiadomo, że każda osoba biorąca ślub, a w szczególności panna młoda, chciałaby uwiecznić ten szczególny dzień na zawsze. Najbardziej przydatnym w tym celu urządzeniem był od dawna aparat fotograficzny, dzięki któremu do dziś tworzy się galerie ślubne, pozwalające na wspominanie po wielu latach tej wspaniałej chwili. W porównaniu z latami ubiegłymi w dzisiejszych czasach jednak ten zwyczaj znacząco się zmienił. Najważniejsze, to spopularyzowanie fotografii cyfrowej, dzięki czemu każdy, nawet zupełny amator, może zrobić naprawdę dobre zdjęcia. Jest to przede wszystkim tańsze i wygodniejsze, bowiem nie musimy się martwić kończącym się filmem w aparacie a karta pamięci w nowoczesnych aparatach cyfrowych wystarcza na kilka tysięcy zdjęć. Druga sprawa, to dążenie do perfekcji. Wydawałoby się, że obie rzeczy stoją w sprzeczności i skoro każdy może robić zdjęcia, to nie będzie to profesjonalne. Chodzi o to, że jeżeli w kadrze ma być inscenizacja ujęć plenerowych dla przykładu w lesie, to dawniej wystarczyło sztuczne tło w studiu fotograficznym i nikt nie robił w tego problemu. Dziś takie coś nie przeszło by już weryfikacji i cała ekipa musiała by się udać na łono natury. Jak widać na podstawie tych opisów, zmiany zaszły na dobre i złe, bowiem ogólna dostępność powoduje, że fotografia straciła swoją aurę tajemniczości, którą starali się poznać tylko zawodowcy. Tym, którym się to udało i posiedli tą sztukę, można było zaliczać do zawodowej elity, która była również w czołówce zarobków. Ale można takie czasy już tylko powspominać.

Fotografia porównawcza w śledztwie

Francuską opinię publiczną bulwersowała przez ostatnie pół roku sprawa tajemniczego morderstwa w jednej z podparyskich wsi. Mordercę dwóch kobiet udało się namierzyć za pomocą miejskiego monitoringu i przypadkowo znajdującego się w miejscu popełnienia zbrodni turysty, który w chwili zabójstwa fotografował okoliczne góry. Monitoring miejski można powiedzieć, że jest do takiego celu wręcz stworzony, z tą jednak różnicą, że w tym przypadku było to zdjęcie ze stop klatki i z jednoczesnym przybliżeniem z odległości ponad dwóch kilometrów, bowiem taki dystans dzielił właśnie kamerę z miejscem popełnienia zbrodni. Turysta, który robił górskie zdjęcia, przypadkowo w kadrze umieścił również mordercę, nie wiedząc nawet o tym. W tym przypadku natomiast oddalenie aparatu od celu wynosiło trzy kilometry. Biegli sądowi orzekli, że możliwe jest w tym modelu aparatu, żeby zrobić wystarczająco dobre zdjęcie, które wystarczy do identyfikacji twarzy podejrzanej osoby. Faktycznie, w ostatnich latach w tym temacie postęp technologiczny dokonuje się z dnia na dzień. Przykładem jest francuski producent telefonów komórkowych, który umieścił w jednym z produkowanych modeli aparat o rozdzielczości, pozwalającej na precyzyjne zrobienie zdjęcia z odległości dwóch kilometrów. Jak wiadomo, aparaty w telefonach komórkowych są o wiele mniej precyzyjne i dokładne od modeli kompaktowych czy lustrzanek. Aż strach pomyśleć, co technik przyniesie nam za kilka lat, kiedy to najprawdopodobniej z ulicy będzie można dosłownie zaglądać ludziom do domów i sprawdzać co aktualnie czytają do snu.

Fotografia jednego miejsca

Moda na tego typu fotografie przyszła do nas ze Skandynawii. To w Danii i Szwecji zaczęto bawić się fotografią jednego miejsca. Wyjaśnienie tego pojęcia jest proste. To samo miejsce, obojętnie jakie i gdzie, robimy dziś i porównujemy je ze zdjęciami z przeszłości. Żeby było ciekawiej, można to wszystko zorganizować jako zagadkę, najlepiej umieszczoną w Internecie. Pozostałe osoby głowią się z rozwiązaniem zagadki, mając do dyspozycji widoczne znane detale, szczegóły czy znaki szczególne i unikatowe. W Szwecji taka forma poznawania przeszłości została nawet wpisana w program nauczania historii i wiedzy o obywatelstwie, jako alternatywna forma rozwijania wiedzy o miejscu zamieszkania i najbliższej okolicy. Miłośnicy historii lokalnej w naszym kraju zorganizowali się w nieformalne grupy, które mają swoje fora i strony internetowe. Na najbardziej popularnym portalu codziennie zamieszczane są nowe zdjęcia i odnotowuje się ponad dziesięć tysięcy wejść. W sprawie tej swój głos zajęło także nasze ministerstwo edukacji narodowej. Pani minister porównała taką formę zabawy za pomocą fotografii, do najlepszej formy propagowania historii, jaka się pojawiła w ostatnich latach. Uczniowie bardzo chętnie uczestniczą w takich zagadkach a nauczyciele czerpią przykład ze swoich skandynawskich kolegów po fachu i uzupełniają w ten sposób swój program nauczania. Jak widać, pomimo powszechnej opinii, że internet przynosi młodym ludziom więcej zła niż pożytku, teoria ta nie musi się zgadzać w stu procentach, z czego cieszą się nie tylko nauczyciele ale i dorośli.

Najważniejszy konkurs fotograficzny

W Nowym Jorku zakończyła się niedawno osiemnasta edycja międzynarodowego konkursu fotografii dziennikarskiej. Impreza ta, pomimo niedługiego stażu, szybko okazała się najważniejszą tego typu na świecie. Już sam fakt, że dana osoba została zaproszona do konkursu, niesamowicie wpływa na prestiż i uznanie. Prace takiej osoby w trybie natychmiastowym zyskują na cenie a uznanie w świecie fotografików osiąga szczytów o jakich im się wcześniej nawet nie marzyło. Polacy po praz pierwszy zostali zaproszeni pięć lat temu i chociaż nie dostali żadnej nagrody, rodzime środowisko fotografików jednoznacznie uznało to za zaszczyt na jaki pracowali od wielu lat. Uwieńczeniem tych zaproszeń była nagroda za zajęcie drugiego miejsca w kategorii fotografii społecznej. Szczęśliwcem był dobrze znany posiłki fotografik, pracujący na co dzień z największymi czasopismami krajoznawczymi i naukowymi. Jego pasją i specjalnością są zdjęcia ludzi, żyjących w trudnych i mało dostępnych miejscach na ziemi. Tym razem doceniono serię reportaży z dalekiej rosyjskiej Syberii, gdzie w jednej z zapomnianych wiosek, mieszkają dawno nie odwiedzane plemiona tamtejszych Jakutów. Ich zwyczaje praktycznie nie zmieniły się od wieków, przez co są pożądanym obiektem dla etnografów i fotografów. Polakowi udało się przeżyć wśród nich przez prawie cały rok, czego efektem było dwanaście reportaży, każdy poświęcony jednemu miesiącowi w roku. W końcowym werdykcie nowojorskiego konkursu przyznanie Polakowi nagrody tłumaczono umiejętnością wczucia się w los i obyczaje uwiecznianych w aparacie osób. Dodatkowo pochwalono naszego rodaka za poszanowanie tamtejszych obyczajów i wierzeń, propagując nieinwazyjny sposób fotografowania.

Sposób na życie

Każdy z nas lubi przeglądać gazety i czasopisma, w szczególności te plotkarskie. Taki wniosek nasuwa się sam, jeżeli przyjrzeć się udziałowi tego typu gazet w ogólnym rynku prasowym, bowiem stanowi on prawie dwadzieścia procent. Brukowce, bo taka nazwa do tego typu pism się ogólnie przyjęła, charakteryzują się najczęściej robionymi z ukrycia zdjęciami, które są dziełem działających bez żadnych skrupułów fotografów i dziennikarzy. Takie osoby potrafią naprawdę dobrze zarabiać na swojej pracy, chociaż są moralnie oceniani jako hieny i ludzie bez zasad. Fotografia cyfrowa w redakcji takiej gazety może dodatkowo przejść prawdziwą metamorfozę a wręcz przemianę. Chlebem powszednim jest podrabianie i retuszowanie zdjęć w taki sposób, żeby wypadły one bardziej ciekawie a to znów przekłada się na wzrost sprzedaży, a więc większe zyski z reklam. Gwiazdy i celebry ci stosują w takim przypadku dziwną grę, bowiem czasami walczą z brukowcami w sądzie o dobre imię, oskarżając prasę o ingerencję w ich prywatne życie albo pomawianie czy publikowanie nieprawdy. Jednakże trzeba się przyjrzeć drugiej stronie medalu. Często osoby te same umawiają się z takimi dziennikarzami na tak zwane ustawki. Wyglądają one tak, że niby przypadkiem znana osoba została przyłapana przez fotografa na potajemnej randce, zakupach czy jakiejkolwiek innej, ale interesującej potencjalnych czytelników czynności. Gwiazda ma medialny szum a brukowiec zdjęcia, opatrzone nagłówkiem, sugerującym, że są one dostępne tylko u nich. Jak widać, fotografia rządzi rynkiem prasowym.

Aparat fotograficzny w komórce

Według danych statystycznych, w posiadaniu Polaków jest ponad dwadzieścia osiem milionów telefonów komórkowych, z czego co trzeci to nowoczesny smartfon. Telefony tej klasy mają w wyposażeniu nawet najsłabszego modelu aparat fotograficzny. Nawet w najgorszym wykonaniu aparat taki potrafi zrobić zdjęcie, nieporównywalnie lepsze od zwykłego aparatu analogowego sprzed kilkunastu lat, lub od nowoczesnego aparatu cyfrowego sprzed pięciu lat. Postęp w technologii cyfrowej jest wręcz piorunujący i nic nie wskazuje na to, że w tym temacie to ostatnie słowo producentów. Dla porównania, szacuje się, że w polskich domach leży ponad osiem milionów aparatów cyfrowych, zarówno kompaktowych jak i lustrzanek. Od zawsze trwa walka, pomiędzy zwolennikami samodzielnych aparatów z tymi, które wbudowane są w nasze telefony. Zwolennicy tych drugich wskazują, że telefon i tak zawsze nosimy a ewentualne równice pomiędzy aparatami widać dopiero w najdroższych modelach. Przeciwnicy tej teorii twierdzą, że nie można iść na kompromis i jeżeli zdjęcie ma być naprawdę perfekcyjne, to jakość aparatu musi być idealna, więc wygrywa dla nich samodzielny aparat. Prawda jest taka, ze pomiędzy średniej klasy aparatem kompaktowym a podobnej klasy komórkowym, będzie wręcz niemożliwa do zauważenia. Jeżeli do tego jeszcze dodamy, że ponad połowa zdjęć jakie robimy i tak jest ostatecznie poddawana obróbce na komputerze, to przeciętna osoba nie wyczuje w zdjęciach różnicy. Oczywiście na takiej walce najbardziej korzystają producenci jednego i drugiego rodzaju sprzętu, bowiem napędza to sprzedaż elektroniki na całym świecie.

Internetowe galerie fotografii

Jak wiadomo, największą skarbnicą wiedzy, tej bardziej jak i mniej potrzebnej, jest od wielu lat internet. Skorzystanie z najpopularniejszej wyszukiwarki prawie na pewno skończy się uzyskaniem interesującej i satysfakcjonującej nas odpowiedzi na każde pytanie. Jednakże nie tylko na tym polega korzyść z sieci internetowej, bowiem jest on również wspaniałym miejscem na nasz wirtualny album ze zdjęciami. Niektórzy, z racji zamieszczonych w nim zdjęć, mogą raczej mówić o prawdziwych galeriach z naprawdę imponującą kolekcją eksponatów. Według najnowszych danych największej firmy analitycznej z dziedziny informatyki, na dzień dzisiejszy w sieci znajduje się ponad dwadzieścia miliardów zdjęć. Dziewięćdziesiąt procent z nich zostało zrobionych nie dawniej niż osiem lat temu, co w wybitny sposób pokazuje, jak szybkim był proces upowszechniania się fotografii cyfrowej. Oczywiście, jak na wszystkim co się pojawi w sieci, niektórzy próbują zarabiać. W tym przypadku jest podobnie. Powstały tak zwane banki zdjęć, w których do wszelkich publikacji możemy kupić dowolną fotografię, wraz z prawami do jej dalszej publikacji i przeróbki. Szczególnie chętnie korzystają z tej możliwości redakcje gazet, portale społecznościowe czy agencje reklamowe. Inną formą zarabiania na zdjęciach w sieci jest udostępnianie miejsca na prywatne galerie. Płaci się za taką usługę określony abonament i w zamian za to mamy udostępnione również podstawowe programy do edycji zdjęć jak i wiele przydatnych narzędzi.

Cyfrowe aparaty fotograficzne

Jeszcze dziesięć lat temu mało kto o nich słyszał, kilka lat temu mało kogo było na nie stać, a dziś ma je każdy. Chodzi oczywiście o cyfrowe aparaty fotograficzne. W odniesieniu do dzisiejszych czasów, użycie liczby mnogiej nie było spowodowane pomyłką, bowiem aktualnie większość z nas ma przynajmniej dwa aparaty. Jeden z nich jest na pewno ukryty w naszym telefonie komórkowym i chociaż najczęściej jakość zdjęć, jakie wykonuje nie rzuca na kolana, to do podstawowych czynności w zupełności wystarczy. W dziedzinie cyfrowych aparatów fotograficznych w ostatnich latach dokonał a się wręcz rewolucja technologiczna. Kiedy kilkanaście lat temu pojawiły się pierwsze modele, były nie dość, że nieporęczne i koszmarnie drogie, to jakość wykonywanych zdjęć była delikatnie mówiąc słaba. Dziś wszystkie te wady właściwie nie istnieją, bowiem zarówno cena, jakość zdjęć jak i poręczność i wykonanie aparatu jest bez porównania lepsza. Poprzez masową produkcję tego typu urządzeń, udało się znacząco obniżyć ich cenę a walka pomiędzy największymi producentami o dominację na rynku poprawiła ich osiągi techniczne. Skutkiem ubocznym takiego rozwoju rynku stał się prawdziwy wysyp ilości zdjęć, jakie dla przykładu zamieszczamy w Internecie. Rejestrujemy każdy szczegół naszego życia i z chęcią się tymi wspomnieniami dzielimy ze wszystkimi. Rozwój fotografii cyfrowej jak i w ogóle jej powstanie uważa się za jedno z najbardziej doniosłych wydarzeń w dziejach ludzkości a w szczególności sztuki, bowiem coraz częściej w takiej kategorii rozpatruje się fotografię.